niedziela, 7 października 2012

Prolog

Obudziło mnie głośne „As long as you love me” na szczęście to tylko budzik. Wstałam i poszłam  do toalety się umyć. Po wyjściu wyciągnęłam z szafy moje szorty (czarne w białe paski) z szelkami i białą koszulkę. Umalowałam się, by nie wyglądać jak potwór. Usłyszałam czyjeś wołanie podeszłam do okna i zobaczyłam Charlie i Colina.
- Alice !!!
- Już schodzę!!!
- Dobra.
Złożyłam jak najszybciej się dało moje czerwone zdarte glany, wzięłam płaszczyk i torbę. Szybko wybiegłam, żeby zobaczyć moich przyjaciół.
- W końcu!!! - dał mi całusa i objął mnie Colin - ładnie wyglądasz!!!
- Mówisz mi to codziennie.
- O to chodzi - uśmiechnął się chłopak. 
- To co idziemy czy będziemy tu tak stać???
- No właśnie, no to chodźmy!!!
Całą drogę do szkoły i z powrotem rozmawialiśmy o mojej imprezie urodzinowej, która odbędzie się za tydzień.
- No i jak wam się podoba moja propozycja???-zrobiłam podejrzaną minę.
- Jest całkiem spoko-odparła Charlie.
- Mi też się podoba-powiedział i przytulił mnie do siebie Colin.
- Załatwiłaś to rodzicami???
- Z nimi da się coś wynegocjować.
- To co spotykamy się jutro o tej samej porze???
- Dobra to cześć - dałam Colinowi buzi na pożegnanie
- Pa to do zobaczenia jutro
Pobiegłam szybko do swojego pokoju, odrobiłam lekcje i zeszłam na dół do kuchni.
- Co na kolację???
- Samoobsługa!!!
- Że co???
- No przecież będziesz kończyć 18 lat i powinnaś się przyzwyczaić
- No chyba nie!!!!
- Nie pyskuj gówniaro!!!
- Nie, masz coś zaraz zrobić.
- Jeśli sama sobie nie zrobisz to pójdziesz głodna spać.
- Już wolę iść głodna spać!!!
Wybiegłam do pokoju, poszłam się kąpać i spać.