Tydzień później - dzień urodzin
- Dziś są moje
urodziny!!! - krzyknęłam na cały głos.
Zeszłam na dół, by zjeść
śniadanie Czekała na mnie mama, tata i Daniele.
- Wszystkiego
najlepszego!!! - podbiegła do mnie młodsza siostra i przytuliła mnie.
- Wszystkiego najlepszego
córciu!!!
- Dzięki nie trzeba
było, a właśnie przemyśleliście moją propozycje na urodziny???
- Wszystko zobaczysz po
powrocie do domu!!!
- Ale idź już do szkoły.
- Już idę.
Wyszłam z domu czekała
już na mnie dwójka przyjaciół. Jak zwykle dałam chłopakowi
całusa, a koleżankę przytuliłam.
- Mamy dla ciebie
niespodziankę w szkole.
- Dobra, spoko.
Doszliśmy do szkoły Colin
otworzył drzwi usłyszałam głośne...
- Wszystkiego
najlepszego!
- Pamiętaliście! Jesteście super.
- To jak z tą twoją
imprezą?
- Mam nadzieję, że to nie będzie porażka-mruknęłam pod nosem.
- Głośniej, bo nie słyszymy księżniczko!
- Nie już nic.
- To co, o której mamy
wbijać?
- O czwartej.
- Co tak wcześnie.
- Dobra to o ósmej.
- Da się zrobić.
Po lekcjach popędziłam do
domu nie zważając na nic uwagi. . Popędziłam do kuchni,
żeby zobaczyć co rodzice kupili na moją imprezę. Dobra, a więc
tak, coca cola jest, chipsy są a gdzie jest szampan?
- Mamo!
- Co się stało
córciu?
- Co to ma znaczyć?
- Ale ja wciąż nie wiem
na czym polega twój problem.
- Na tym, że nie widzę
tu żadnego szampana!
Mama wyciągnęła z lodówki
szampana Pikolo.
- Tu jest twój szampan.
- Że co, co to ma być
ja kończę osiemnaście lat, a nie pięć! I nie obchodzi mnie to,
macie mi kupić zwykłego szampana nie takie coś.
- Dobra, tylko się nie
bulwersuj!
Zabrałam ze sobą chipsy i
colę i wybiegłam się przebrać.
- Nie mam się w co
ubrać! - zaczęłam mówić sama do siebie - co za los!
Otworzyłam moją szafę i
wyciągnęłam z niej małą, białą, skromną sukieneczkę z
czarnym paskiem z kokardką.. Podkradłam mamie szpilki i zrobiłam
staranny makijaż. Usłyszałam pukanie do drzwi byłam pewna, że to
do mnie.
- Ja otworzę mamo!
- Dobrze!Otworzyłam drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz